• Wpisów:119
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 19:53
  • Licznik odwiedzin:7 184 / 1670 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
42 dni, minęło jak tydzień.
no to wróćmy do kwietnia. hahah jasne
nic nie pamiętam
a tak, święta, a przed nimi rekolekcje hahah Patryczek w kurtce Sandry i pani wfistka zabijająca trzmiela śpiewnikiem XD no zabawnie, nie powiem. próby były potem,dostaliśmy nowy scenariusz.
i święta były, w domku, rodzinnie, miło, tyyyle żarcia :> urodziny kuzyna, a dzień przed testami zaczęłam się uczyć hahahah brawa dla mnie. opłaciło się w sumie, 100% z wosu, chyba około 80% z historii i 97 z polaka jeśli poszła mi rozprawka. następnego dnia matma i przyrodnicze, matma około 94, a przyrodnicze 80%. i ostatni, super dzień bo z zamkniętych zadań z podstawy i rozszerzenia angielskiego mam wszystko dobrze! pamiętam że najedliśmy się lodów bo pogoda była piękna! potem chwila szkoły i hahah majówka

Majóweczka z klasą ukochaną! mordki, trochę lipa ale było super.


tatusia urodzinki, była ciocia, z którą wręcz uwielbiam rozmawiać <3 <3 <3
no i powrót do szkoły, ale już trochę luźniej, zostało kilka pojedyńczych sprawdzianów, coś trzeba naciągnąć, kilka konkursów żeby zyskać ostatnie punkty.
Ale ja byłam myślami w stolicy, no i wybrałam się tam 12 maja z Sylonkiem. było taaak super. zapomniałam o wszystkim, nie wiem dlaczego, po prostu zupełnie oderwałam się od wszystkiego i beztrosko łaziłam po Warszawie i robiłam z wszystkim foteczki. Było cu do wnie :)



i powrót do szarej rzeczywistości, konkurs angielsko niemiecki, USTNY NIEMIECKI TO ZŁO, z angielskiego chciałabym już zdawać ustną maturę, było super! Pisałam jakiś ekologiczny i teraz właśnie jestem w trakcie pracy nad plakatem o rodzajach lasów w Polsce, super zabawa:):):):):)

no to tyle
 

 
długo mnie nie było. jakoś już nie ciągnie mnie do dodawania nowych wpisów, ale to jakby jedyna forma mojego "pamiętnika" więc co jakiś czas tu zaglądam i uzupełniam braki.

co tam u mnie? jeśli chodzi o samopoczucie to znów kryzys, tym razem nie egzystencjalny. wolę nie pisać jaki, ale zaprząta moją głowę, prawie nie mogę normalnie funkcjonować. jakby moje istnienie, zachowanie, wszystko nagle traciło sens. okazuje się że kompletnie nie mam kontroli nad sobą i swoim życiem. pewne zachowania są uwarunkowane genetycznie i nie mam na to wpływu, choć bardzo bym chciała wiele zmienić.

no ale nieważne, nie po to piszę notkę żeby zamęczać wszystkich swoimi refleksjami. skończyłam na ostatnim weekendzie. co było potem..
trening, wiadomo, środa - próby teatralne w scku, cały dzień z moimi ukochanymi mordkami. zdjęcie już wstawiałam na aska, ale chyba jeszcze tu dodam


w piątek ładnie pięknie na konkurs, na początku jakoś dziwnie, większość źle się czuła, w naszej sali prób było okropnie duszno i nie wyglądało to najlepiej. na szczęście poprawiło się przed samym występem. daliśmy z siebie wszystko, ale było dużo błędów. nie spodziewaliśmy się żadnej nagrody, a tu.... PIERWSZE MIEJSCE, szok. do teraz to do mnie nie dotarło.
po konkursie poszłam z Sylą, Donią i Kachą na pizzę, i do Syli oglądać Zaplątanych. następnego dnia też do niej przyjechałam, poszłyśmy na spacer porobić sobie foteczki, pooglądać stare jak świat zdjęcia z podstawówki XDDD i oglądałyśmy Krainę Lodu.
kocham tą piosenkę!



w poniedziałek do szkoły i trening, we wtorek z Patryczkiem nad jeziorem


i rodzinny wypad do McDonalda :>

środa ciągnęła się w szkole w nieskończoność pomimo pysznej kawki od sprzątaczek hahaha

a dziś tak chętnie poszłabym do szkoły! ominie mnie konkurs z infy, super :c od rana tak mnie boli brzuch.... smutek
 

 
halo foteczki

najpierw parę z Gdańska, ulotka z mojej ukochanej bajki, jest w moim spisie ukochanych bajek zaraz po Hotelu Transylwania. polecam, nie żałowałam kasy + byłam na 3D!!! uhuhuhu



oczywiście hipsterskie fotki różnych napojów: moja ulubiona waniliowa latte ze Starbucksa, Bubble tea o smaku białej brzoskwini (mmmm) z żelkami o smaku marakui, i świeżo wyciskany fresher z brzoskwini i cytrynki :>



foteczka w Beatsach z Saturna, jak mnie nie stać to chociaż foteczkę walnę, a co! hahahha nie chodzi o twarz, chodzi o BEATSY


ostatnie zdjęcie z wyprawy do Gdańska, kto zgadnie gdzie jest zrobione hahahahhaha


nad morzem XDDDD wiem że nikt by na to nie wpadł, była chyba dopiero godzina 19, ale było tak ciemno, że to zdjęcie jest z fleszem a wody nie widać :c nie widać w ogóle niczego poza mną



teraz reszta foteczek.
fotka z aska, z Kasiowego popołudnia i szalonych "wagarów" z kujonów c:


ładna pogoda, więc nie mogłam nie uchwycić promieni słonecznych nad moją twarzą, kiedy szłam spacerkiem do miasta hee


i na sam koniec muszę pochwalić się moim nowym pokojem, kocham tatusia, pokój idealny, moje marzenie jejkuu



i to by było na tyle, nowa notka w weekend chyba
 

 
nie ma notki nie ma zdjęć bo nie ma telefonu ;]]]
kocham Cie mamusiu dzieki serio

w weekend byłam w Gdańsku ja dzielna, nie zgubiłam po drodze Kamila, wsiadłam do dobrego autobusu i kupiłam sobie super pierścionki, byłam na mojej upragnionej bajce i to był ofc najlepszy weekend tego roku, poważnie.

w poniedziałek się dowiedzieliśmy że piszemy testy hahaha super mam info w szkole serio
od wtorku do czwartku pisaliśmy więc czas szybko mijał.
matma polski wos biologia geografia angielski poszły mi dobrze, a chemii nie przeboleję, tak ją kocham a dostałam 4 :C

szkoła już raczej postanowione że biały ogólniak, chociaż próg punktów jest 105 a ja będę miała na pewno nie mniej niż 150, licząc z punktami z próbnych wyszło mi coś koło 175. za 170 dostane laptopa!!!!!!!

w piątek miałam być w dziewczyn ale nie wyszło. w sobotę miałam być na angielskim ale też nie wyszło XDDD ale poszłam do Wici i Syli, POSZŁAM PIESZO Z DOMU DO CERFA szok. stopy mi do teraz odpadają. ale było warto kocham je

ostatnio na snapchacie poznałam mojego kwiatuszka, Ulcia kocham bardzo mocno, znam ją z tydzień a wiem o niej i ona o mnie dużo, powiedziałabym jej więcej niż komukolwiek wokół mnie. w wakacje się spotkamy hahaha mieszka z 800 km stąd? super

hm zaczęłam czytać Władcę Pierścieni, jestem po prologu i 5 pierwszych rozdziałach, od trzech dni zaczynam ćwiczenia tym razem na brzuch...

to chyba wszystko, w następnej notce same foteczki
 

 
ojejku

weekend jednak nie do końca leniwy, w niedzielkę sobie pojechałam z Kamilem na kabaret w naszym mieście, Neonówka ohoho a potem na kawkę i pizzę.


a w poniedziałek do szkoły :c serioooo i jeszcze nie było prądu, super. pojechałam na tańce i tam skorzystałam z wifi. i przeniosłam się do nowego pokoju!! jest taki cudowny, kocham go naprawdę, wreszcie jest taki jaki miał zawsze być.

wtorek, haha miała być klasówka z historii ale nie miałam prądu, odwołaliśmy ją XD mieliśmy próby #najlepiej kocham czy szarych, nowy skład też. Rafał już się zaaklimatyzował, nad Pawłem pracujemy :)

w środę wycieczka do Tczewa od rana. film "KAMIENIE NA SZANIEC" jeśli ktoś jeszcze nie oglądał a jest wrażliwy i empatyczny to zdecydowanie odradzam. niektóre obrazy siedzą mi w głowie do teraz, na sali zanosiłam się płaczem od jakiejś piętnastej minuty do końca seansu. Ale jestem zachwycona Tomkiem Ziętkiem, który jest dla mnie kwintesencją cech idealnego aktora współczesnego, a jego uśmiech mnie oczarował.
Łaziłam wtedy z Kasią po mieście od 12 do 16. Stopy mi odpadły. A o 16 na tańce :):):) super



w czwarteczek znowu próby! taaak kocham <3 powrót do domu autobusem jak zawsze z Oskarem, jestem z niego ostatnio tak dumna że ojeju, jakby był na serio moim braciszkiem. później na angielski który zawsze poprawi mi humor.

a dziś hehehehe dzień wagarowicza. pojechaliśmy z klasą na dni otwarte szkół ponadgimnazjalnych. byliśmy w ekonomiku, zawodówie i ogólniakach.
Do tej pory byłam zdecydowana na I LO, a dziś się na nim bardzo zawiodłam. Za to II LO stanęło na wysokości zadania i pokazało, że nie jest gorsze. A gdybym tam poszła to miałabym najlepszego wychowawcę, dużo znajomych i wymarzony profil.. Same "za". Muszę porozmawiać na ten temat z wieloma osobami, zanim podejmę decyzję.

A po targach z Kasionkiem na pierogi, potem jeszcze z Dominiką, Madzią i Alicją na rynku i w parku.
Dominiki nowy chłopak >>>>>>
Jest dla niej taki kochany no! Zasłużyła jak nikt inny. Słodziaczek. I nie spodziewałabym się że całkiem nieznajoma mi dziewczyna odprowadzi mnie aż prawie pod dom hahahahaha na serio n i e s p o d z i e w a n e.


AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA JUTRO CAŁOWEEKENDOWA WYCIECZKA KRAJOZNAWCZA Z KAMILEM KURDE!! Obym trafiła do tego Gdańska hahaha bo już dawno nie byłam to trochę się cykam : / i w niedzielę spowrotem XD
życzcie powodzenia
 

 
Co tam u mnie.... W poniedziałek odpuściłam sobie tańce, we wtorek jeszcze byłam w szkole i miałam nadzieję, że jakoś przezwyciężę chorobę, ale chyba się myliłam. Zdążyłam tylko napisać kartkówkę z wosu, która miała być testem próbnym ale hm, niespodzianka!
Paweł miał wtedy dobry dzień z tego co pamiętam bo siedzieliśmy razem na połowie lekcji :> milusio.

W środę zostałam w domku bo moje gardło nie było w stanie wydusić słowa, a co dopiero śpiewać na muzyce, o nie. Na tańce znowu nie poszłam, a na grupie pojawił się filmik z nowego, świetnego zresztą, układu, super, znowu nadrabianie.
Leżałam cały dzień na kanapie i na zmianę przeglądałam aska (dostałam serduszko od poziom!!!! opłacało się) i uczyłam się na Konkurs Wiedzy Pożarniczej z termosem w ręce :c

Następnego dnia trzeba było wstać i jechać na konkurs z samego rana. Na szczęście pogoda i szczęście dopisało. Zdobyłam 3 miejsce i słuchaweczki SONY cośtam jakiś model nie znam się, ale najfajniejsze że mogłam posiedzieć trochę na dworze w słoneczku, pogadać z dziewczynami i się pośmiać. Na plus c:

Następnego dnia poszłam do szkoły, trzeba było w ekspresowym tempie podreperować gardło bo miałam próbę z Wićkiem do występu, który był już dzisiaj. Śpiewałam Isn't She Lovely, jejku, to taka urocza piosenka :c w szkole było strasznie nudno i zalew kartkówkami, ale pogoda również dopisywała więc nie było co narzekać. A po lekcjach chciałam porobić z Patryczkiem parę fotek, ale pani Kasia porwała nas do pracy z balonami. Wyszły z tego tylko jeszcze fajniejsze zdjęcia:


No a dziś od rana dzień otwarty, trzeba było śpiewać i zabawiać dzieci doświadczeniami dla najmłodszych. TAAAK MI SIĘ NIE CHCIAŁO. Cieszę się na leniwy weekend, nie mam ochoty nic robić, n i c. Pogoda do dupy, a ja jako metereopatka dostałam bólu głowy, superczad.
Dobranoc chyba bo padam
 

 
DRAAAAMA TIME
nie wiem za kim jestem, chcę tylko żeby oboje byli spokojni i szczęśliwi okej
i nie chcę żeby było tak jak ze mną
lepiej się nie wtrącać tylko obie strony pocieszać. nic więcej nie mogę zrobić.

jednak porządne melo zawsze spowoduje jakąś kłótnię. dobrze że mnie nie było.
Marta była jejku, było tak super i jeszcze nasi rodzice się dogadują uuu przyjaźń na długie lata

witam Patryczku, znowu się dogadujemy

i jeszcze ktoś tu taki słodki najsłodszy wie jak poprawić mi humor c:


jest chyba najlepiej :>
 

 
siedzimy
mangozjeby no jutsu

dziś wszystko najlepsze

Marta brownie i Naruto XDDD

trochę późno idziemy żreć
dobranoc
 

 
Kolejny tydzień mija :>

Poniedziałek, oho kompletnie nie pamiętam co się w szkole działo :c z moją pamięcią coraz gorzej. Wiem tylko że byłam na tańcach i mamy nowy układzik, hip hop nareszcie mmm.

Wtorek, 100 przysiadów w Booty Challenge. Było mi tak niedobrze... chciałam się poddać, ale nie ma mowy. Test z polskiego, miał być też z wosu ale na szczęście przełożony. Marta świeciła cyckami cały dzień i nie mogłam się skupić :CCC

W środę okropnie się czułam po tych przysiadach. Ale dzień oprócz tego bardzo fajnie. Dużo prób, reaktywacja kółka teatralnego. Dochodzi Paweł i Rafał, z czego się baaardzo cieszę! Nie spodziewałam się że Paweł się zgodzi, dlatego tym bardziej miłe zaskoczenie. Myślałam że nie pojadę na tańce bo au mój brzuch, ale gdybym nie pojechała to stałabym z tyłu w nowym układzie, nie mogłam na to pozwolić!! Samojebki w kiblu >>>>


Kolejny dzień był najlepszy! N A J L E P S Z Y
Występ teatralny mmm. Panie nauczycielki poprosiły nas o autografy i w ogóle, tyle ciepłych słów, kochane najmocniej :D po występie pani moja ulubiona od wfu nas wzięła do swojego gabinetu, zrobiła kawusię, pani Asia wysłała Macieja po ciastka, a mój przyszły mąż powiedział, że w naszym wspólnym domu zamiast kawy będę piła z nim pół litra na spółę, bo nie lubi kawy XDDDD czego się nie robi, no nieważne.
Po lekcjach zabraliśmy drugą grupę na wagary oooo Marta szalona! fajnie, dopóki ktoś nie rzucił hasła, że uciekamy, i tacy przerażeni zwiewamy bo nauczycielki po nas idą hahaha. I tak nie zdążyliśmy i przypał, jeju kocham nauczycieli z naszej szkoły, najbardziej wyrozumiali c: potem na inglisza i znów śmieliśmy się z kierunku technik pszczelarz, po angielsku beemaster umarłam hahaha

W piąteczek maksymalnie nudno w szkole. Kartkówki jakieś, fu coooo. Ale dostałyśmy od naszych chłopaków różyczki :> Marcin powiedział że to tulipany ahahaha głupek.

A dziś róże od tatusia i braciszka <3 nikt inny mnie nie kocha, przemilczmy haha jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
I MARTA WBIJA ZA DWIE GODZINY!!!!!!
PARTY HARD BAWIMY SIĘ
WORK HARD
PLAY HARD




a ty żegnaj, + wygrałam zakład.
 

 
Zaraz dostanę świra, nie mogę edytować mojego bloga zza czasów podstawówki, nie mogę go nawet usunąć, bo "błąd wyświetlenia strony" SUPER wszystko inne działa, technologia mnie nienawidzi z wzajemnością!!!!!!

Miniony tydzień w skrócie, hm w poniedziałek test próbny z historii, niezdyscyplinowana klasa ściągała! Karygodne.
Po południu filmik z grupą taneczną, oby wyszedł super, nie mogę się doczekać :>

Co tam we wtorek...... test z matmy rano, poszedłby mi super gdybym umiała czytać ze zrozumieniem. Średnio pamiętam resztę. Czemu ten dzień tygodnia jakoś nigdy nie zapada mi w pamięci, poza expieniem po szkole? XD no nic

Środa, wycieczka do Tczewa, do kina na film "Przytul mnie"


Stary, duński, od 15 lat a ja nie mam, byłam tam nielegalnie, o nie, nie powinnam tego tu pisać
Trudny, przemawiający do publiki, ale słaby.
Potem kupiłam jogurt, wróciliśmy do miasta. Poszłam z Kasią na pizzę i czekoladę, a potem na Kujony. Niestety, nie będę mogła chodzić bo są w środy równolegle z tańcami :c:c:c

Czwartek hm dyskoteka, powiedzmy że poczekam z komentowaniem tej sprawy do najbliższego apelu...
Ale najadłam się pączków i spotkałam się z dziewczynami które wyszły z gimbazy :)

W piątek testy z biochemfizgeo, same piąteczki i trója z geografii, hate geo jestem głupia okej. Sylonek przyszedł na noc i przyniosła mi żelki i Oreo najukochańsza! Najpierw się obżarłyśmy, a potem ćwiczenia na tyłek - btw dziś mija tydzień ćwiczeń i czuję się świetnie, jestem z siebie dumna że tyle już wytrzymałam, dziś 80 przysiadów, level mistrz. Ploteczki, testy na orientację od Marty,
a w sobotę rano Snapchat. G O D Z I N Ę wysyłałyśmy do siebie zdjęcia wszystkiego naokoło z zabawnymi podpisami. A ogórek z cukrem smakuje jak arbuz, potwierdzone info ;] pojechałyśmy do Lidla na donuty i z puszeczkami zbierać kasę na Żołnierzy Wyklętych. Ciężko było się przemóc żeby odezwać się do przechodniów, a Syla miała lepszą miejscówę i zgarniała wszystko co ja wyprosiłam haha nieważne, ręce odpadały mi z zimna i poszłyśmy na herbatkę

Wróciłam do domu, a tam już Kubuś, jego dziewczyna i Mecionek czekali.Byłam tak padnięta że mimo to położyłam się spać. 17:30 pobudka, impreza w remizie, 70 dziadka! STO LAT! Myślałam że wrócę o 21, ale Mateusz tak prosił, że nie będzie miał z kim tańczyć że zostałam do 2 w nocy. Warto było, wytańczyłam się nareszcie. Imprezki rodzinne he super sprawa. Dogadałam się wreszcie z dziewczyną Kubusia, później Mecia miał nerwa to wyszliśmy na dwór na wiadomoco hehehe #niegrzeczni

Podróż powrotna ze zmęczoną ciocią za kierownicą była najekstremalniejszym driftem w historii. Wszyscy jak kłębki nerwów wysiedli z auta na miękkich nogach, z wyjątkiem Kuby, który w swoim stanie upojenia był nadzwyczaj spokojny. Dorosły XD

w skrócie skrótów to by było na tyle hehe dobranoc
 

 
Zmiana wyglądu, znowu.
Tym razem moja autorska :>
opierałam się na pracy Wery ale zrobiłam po swojemu i teraz jest idealnie.

Pora na weekendową notkę. Skończyłam na czwartku. W piątek śmieszna informacja, napisałam najlepiej klasówkę z matmy XD ironia losu, przypadek, fart, cieszę się! Dodatkowo dostałam się na Kujony reaktywacja, ale ze mnie matematyczny mózg.Pora startować na matfiz hahaha ogólnie biorąc pod uwagę moje oceny i wyniki próbnych egzaminów powinnam iść na matchem. Najgorzej mi idzie z biologii, historii i wosu, a dokąd zamierzam iść? Na bio polski albo his wos. Co jest ze mną nie tak?

Dogadałam się z małą Nati. Może na trochę nie za bardzo temat, ale zawsze, co nie.
(Czemu mam wrażenie że Kacha jest jak mój młodszy brat i wykorzystuje chwilowo napiętą sytuację między mną a ... i lizydupi hmm nic)


Trochę wspomnień. Było tak super, tęsknie za tym. Nie było nikogo, tylko my. Chciałabym żeby tak zostało... Wakacje haha jejku i moje urodziny maraton Star Wars rasowe nołlajfy :')

SOBOTA niespodzianka!
Kochany tatuś rozpoczął remont mojego nowego pokoju. Na razie surowo, z Werą już wcześniej sprzątałyśmy, teraz papier ścierny, cekolowanie i malowanie sufitu. Kolejne pewnie pójdą ściany, iiii zamawianie fototapety, na koniec tylko dywan i poduszki. Będzie najlepszy!!! Nie mogę się doczekać.
I DRUGA NIESPODZIANKA, na 70 urodziny babci przyjechał Kubuś, mój kochany studencik. Kamil z tej okazji otworzył aż bezalkoholowego Lecha, który i tak musiałam wypić sama bo jemu nie smakował...... Expiliśmy w Naruto do 4 rano. Kuba odpadł o 2, sierotka, *NO SEX GO EXP* moje nowe motto. Spałam 4 godziny, Achimek obudził mnie o 8.

Pouczyłam się trochę z biologii i próbowałam zasnąć, ale nie wyszło. Expiłam dalej ;]]] Kuba pojechał, już za nim tęsknię. Najlepszy z Mecią! Na szczęście niedługo imprezka u dziadka haha zobaczymy się.

OD JUTRA MEL B I PRZYSIADY, BOOTY CHALLENGE
miesiąc pupowych ćwiczeń, praca nad ciałem ohoho
 

 
Witam serdecznie
nowy wygląd bloga bo werce się nudzi w nocy, podoba mi się oprócz nagłówka po prawej kolor fu ale dzięki @waletoupadambolesnie
i przechodzę do notki hee
co tam u mnie, kogo to interesuje
nieważne

w poniedziałek kochane rozpoczęcie tygodnia, trening z eSTiGi crew z którym prawdopodobnie nagrywamy filmik taneczny na jutubca, jak się pojawi to podeślę linczorka
kolejny dzińe, średnio pamiętam...
pamiętam że byłam na tłumaczeniu z matmy bo nic n i c nie kumałam. w domku pokłóciłam się z Kamilem i nie expiliśmy w xboxa mimo że mieliśmy dużo czasu :/ dzień stracony
ale chyba zdążyliśmy fotencje porobić hahaha


youcamem i zrobiliśmy filmik na infę.
w szkole było spotkanie z babkami z technikum........ technik farmer nadchodzę XD

środa, jakaś pani z technikum już fajniejszego, technik organizacji reklamy brzmi super! ale ja i tak idę do LO także nie ma co się długo zastanawiać.
na wdżcie gadaliśmy o rodzajach miłości i okazało się że werka mnie nie szanuje
i nie czuję się kochana :c
potem dzicz
szybko właśnie do mojego przyszłego ogólniaka napisać test z matmy dla ponadprzeciętnych kujonów, ciekawe czy dostanę się na zajęcia, oby było stypendium. potem na tańce z buta, spóźniona, ale było warto, nagadałam się z Sylonkiem i mamy zaplanowaną podróż do Londynu, kiedy tylko będzie dorosła :)

a dziś taki fajny dzień. na lodowisku, super się jeździło, byliśmy praktycznie sami, zrobiliśmy pociąg 9 - osobowy haha kochani <3 później do jakiegoś muzeum w naszym mieście PO CO. nieważne, trening koszykarzy omnomnom, ciemnoskórzy? murzyni? afroamerykanie? nie wiem jak napisać żeby nie być posądzona o rasizm. gadałam z patryczkiem i marcikiem, parę osób uważa że nie powinnam już odzywać się do patryka i pewnie mają rację ale co poradzić. zachował się niezbyt fajnie ale się z nim świetnie dogaduję, śmieszą nas te same rzeczy i te same tematy.
i miałam iść z Martą na pizzę a tu zamknięte :/ musiałyśmy się zadowolić murzynkiem (CIASTEM XD) i herbatą.
powrót do szkoły AHA i film, nagadałam się z werą.
na angielski i w sumie tyle, teraz siedzę i zaraz lecę do lekcji............ co nie co ja gadam, idę poexpić w naruto
HINATA NIE DEADNIE!!!!!!!!!!

dobranoc
 

 
Okej. Cudownie jest :)
W środę byłam z Kasionem na konkursie ortograficznym, spotkałam parę znanych już mordek, milusio. A jak to przystało na papużki zrosłomóżdżki zajęłam pierwsze, a Kacha drugie miejsce, założę się, że wygrałam zaledwie o jakieś pół punkta. Potem poszłyśmy na miasto, omnomnomn obiadek, herbatki i brownie. Śmiesznie, dogaduję się z Kasią i to dość dobrze, czasem mnie wkurza i ja ją pewnie też ale ważne że się nie kłócimy :>
Kompletnie nie mogę sobie przypomnieć co się działo w czwartek......... może i coś ważnego ale wyleciało mi z głowy zupełnie.
Piątek, Walentynki, świetny dzień. W szkole rozdawałam z dziewczynami 140 Walentynek ze skrzynki ojejku. Ile miłości. Rafałek i Sara jakie słodziaczki kochane, kupili sobie misie i Rafał jako dżentelmen wręczył ukochanej róże <3


Zawody koszykówki, ohoho jakie przystojniaki w naszej gminie, szkoda że nie u nas w szkole. Pośmiałam się trochę z Martą i Pawłem, a jeśli już o nim mowa, to ostatnio naprawdę fajnie mi się z nim rozmawia.
W domu Rafaello i kwiaty od rodziców, kochani :3 zabrali nas na obiad, a potem Werka na noc. Co za frajerka. Już o 20 zrobiła się senna. Kamil musiał ją błagać na kolanach bo chciał zagrać ze mną w Naruto na xboxie a ona nie lubi mangi hahaha zgodziła się łaskawie. Potem zaczęła mnie rozśmieszać i zabrakło paru centymetrów żeby została opluta herbatą. Nie śmiej się jak coś piję!!!!!!!!!!
Chciałyśmy obejrzeć Gniew Tytanów czy coś w tym stylu, ale zasnęła w połowie i resztę oglądałam sama......... dzięki
Potem siedziałam jeszcze z dwie godziny na jej laptopie i przegrywałam sobie nasze zdjęcia na mojego pendriva. No iiii robiłam sobie foteczki kamerką ze śpiącą Werą XD to niebieskie po prawej to jej głowa


Następnego dnia obudziłyśmy się o 14....... zrobiłyśmy porządki w pokoju do remontu, wyłożyłyśmy folię i w ogóle a potem pojechała. Weekend ogólnie leniwy, a dziś przypomniało mi się o klasówce i wierszu na jutro. Super. Rodziców nie ma w domu a ja mam się uczyć? XD
N I E
P A
 

 
Od teraz będę dodawać wpisy w weekendy. Na kompie. Tylko. Takie porzadne, ze zdjeciami i podsumowaniem tygodnia. Z telefonem bym się wykonczyla.
No.
 

 
Dlaczego nie mogę dodawać plików? Od razu usuwa mi się cała notatka a pinger ładuje się na nowo. Super. Chciałam dodać zdjęcie z sesji z Sandrą, bo naprawdę, to dziwne ale wyszłam na nich dość znośnie..

Tata wczoraj zaproponował żebym zaprosiła koleżankę na noc CO. Pierwszy raz się zdarzyło, że on mi to proponuje. Hahaha i to akurat ten jeden raz kiedy nie miałam na to w ogóle ochoty. Spytał czy coś się stało i postanowił że zamiast tego w takim razie obejrzymy razem filmy, wow, prorodzinnie. Jakby czytał poradnik wychowania nastolatka czy coś w tym stylu XD i tak wczoraj "Czas na miłość" a dziś mieliśmy "Atlas Chmur" oba filmy już oglądałam ale są super. Jednak zamiast filmu pojechaliśmy na obiad do jakiejś tam restauracji i kawkę do cioci :)
I zrobilam ciasto bo od paru dni mam ciąg do czekolady, jejku taką mialam ochotę na brownie i kakao mmmm.

A teraz wieczorkiem uświadomiłam sobie że jestem bardziej przywiązana do wspomnień niż do pewnej osoby. To zawsze smutne, ale było, minęło, pora nauczyć się zostawiać przeszłość tam gdzie jej miejsce.


A że nie ma zdjęć to chociaż piosenkę jakąś dodam :(
Kocham nowy album Justina omnomnomnom bardzo fajnie się go słucha, nigdy wczesniej go jakoś nie lubiłam a teraz mam całe Journals na telefonie beka
 

 
rugi tydzień ferii w Giżycku. Chcę tam mieszkać. Odciąć się od wszystkiego i wszystkich, zwłaszcza wszystkich. Tam jest moje miejsce gdzie nie ma żadnych problemów, płaczu. Tylko uśmiech, od zawsze, mam nadzieję że do końca.
Po feriach szkoła.
Miłe powitanie, tylko na co mi to? Można powiedzieć, że jestem uczuciową masochistką. Sama siebie kiedyś zniszcze.
Nienawidzę tej klasy, trzeciej gimnazjum. Tego roku. Gdyby mogło wrócić to co było rok temu... tak bym chciała.
Mimo że klasa jest większa, czuję jakby żadni ludzie do mnie nie doszli, raczej jakbym była samotna w tłumie. Jakby po kolei odchodzili ode mnie wszyscy, którzy są dla mnie ważni. Być może to ma mnie przygotować do nowej szkoły w której chcę zacząć od zera. Czysta kartka. Boję się tylko, że źle zacznę, i znów trzy lata w dupę. Teraz już boję się przywiązywać. Nie chcę. Nie potrzebuję kolejnych zmartwień.
Już niedługo Walentynki :))))))) cudo idzie wiosna a pary wychodzą jak przebisniegi! Tylko się całują żebym miała na co patrzeć i zazdrościć. Może nie samego całowania, ale takiej osoby, dla której chce się wstać z łóżka, kochającej i kochanej, takiej która jest w stanie poświęcić się dla mojej przyjemności i odwrotnie. Godnej zaufania, która chciałaby spędzać ze mna każdą wolną chwilę. Robiłyśmy karton na Walentynki na wfie z kawusią mniam
Koniec tego dołowania. Będzie ciężko do końca gimby, na pewno. Ale przyjaźń oki chyba się da :>
"I am the future you left in the past. Am I still not good enough?"
 

 
Jeny, siedziałam wczoraj w wannie chyba 2 godziny Oo maseczki, peelingi, maski, odżywki, herbatka mhmhm.
Niestety nie wyszło mi to na dobre, obudził mnie dziś własny kaszel i zatkany nos. Chora. Super.
Ale nie tylko dlatego jest niefajnie. Jest jeszcze jeden powód który psuje mi humor zawsze, cyklicznie, mniej więcej co 6-8 miesięcy. Teraz ta sytuacja nie miała miejsca już ponad rok, miałam nadzieję że nie wroci, ale boję się bardzo że nadchodzi i jestem okropnie nerwowa.
Siedzę od południa na dupie i oglądam telewizję.
Iiii nie chcą mi się dodać fotki żal
 

 
10 dni przerwy. Sporo. Nawet jak na mnie.
Potrzebowałam tego. Dużo się wydarzylo, rzeczy dobrych i bardzo złych, dużo też takich do których nie wiem jak się ustosunkować.
Wielka Orkiestra Swiątecznej Pomocy, nowa para w naszej klasie, slodziaczki. Pogodzilam się wreszcie z Patrysiem jejku tak bardzo za nim tesknilam. Sandry urodziny hahaha wesolutko. Mirek się wkrecil DLACZEGO? Co.
Nabijam fejma na instagramie, Poziom mi lajkuje, Michalik i HiJasiuu obserwują hahaha.
No i ferie. Wolne, cudownie. Bylam już u Wery a ona u mnie, w kinie na bajce "Skubani"- gorąco polecam miłośnikom humoru Cezarego Pazury! Warsztaty taneczne też już za mną; trzy godzinki dały ból stóp i kilka siniakow ale warto.
Dziś w szkole na angielskim i kebabie mmm. Potem z Marcikiem do miasta, choć plany były nieco inne i zawiodłam się na pewnej osobie. Nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni. Cóż, takie życie. I tak było super ahahaha z Martą w Złotych Tarasach hahahaha BUJAJ SIĘ! :*
Potem na zajęcia z angielskiego. Niekonwencjonalne metody nauki haha papier toaletowy co. I tak uwielbiam tam chodzić bo czegoś sie naucze, nagadam, pośmieję, najem cukierków i wypije herbatę.

Wczoraj zrobiłam WZtke hehe mniam. Kupiłam dziś peeling i maskę do rąk i stóp więc wyczuwam gorącą kąpiel z herbatką i ciastem w ręce XD
Jestem dziwna wiem.
Czekam teraz na sesję z Sandro. Jeśli. Z. Mojej. Niefotogenicznosci. I. Jej. Talentu. Coś. Wyjdzie. To. Będę. Pełna. Podziwu.

A tu fotka ze Złotych Tarasów, takie tam:
 

 


*DO WSZYSTKICH KOBIET*
Zostanmy lesbami. Zostawmy wszystkich facetów samych sobie. Niech siedzą samotni i myślą. Na pewno każdemu z nich to się przyda.
Nie ufajmy im nigdy do końca.
Nie myslmy nigdy że jesteśmy czegoś pewne, bo gowno prawda a oni pokażą nam prędzej czy później jak bardzo się mylimy.
Nie zasluguja na nas, zaden z nich. Nie zasługują.


Ale muszę być ponad, zawsze mi tak mówią.
My musimy.
 

 
#słabo #niedobrze #zimno #NAJGORZEJ
dzień złych wiadomości :):):):):)
wszystko super ale czegoś takiego bym się nie spodziewała
trochę chce mi się płakać
chyba pora na Hannah Montanę i pozycję embrionalną o ile dojdę do pokoju i nie zemdleję po drodze
tak bardzo bym chciała zadzwonić do Werki proszę
 

 
siedzę nielegalnie zaraz będzie pora na ucieczkę
nie mam telefonu i netu na tydzień TYDZIEŃ T Y D Z I E Ń
to dużo czasu
świruję powoli a minął jeden dzień
do tego dziś dzień sprzątania :)))))))
swój pokój, łazienkę..... no co jeszcze
jestem ogólnie w pidżamie od rana bo nie zdążyłam się nawet ubrać.

taaak bardzo aahahahahahahahahahhahaahhahaha
Sylwester idealnie opisany przez werkę niżej.......
no fajnie :> najpierw przyjechała i oglądnęłyśmy z Andreą komedię romantyczną, potem ubrałyśmy się ciepło, zapasy w dłoń i spacer do Dąbrówki. na ognisku super, tyyle znajomych, trochę potańczyłyśmy, pogadałyśmy, ogrzałyśmy się i w ogóle, nie obyło się bez dramatów i fajerwerków.
potem odprowadziłyśmy pijaną werkę do domu, odpoczęła, wyrzygała się i wróciłyśmy do mnie.
tam znów rzygała.. dałam jej krople żołądkowe i dobranoc.
z Marco i Andreą siedzieliśmy do 4, z kolejną działką ahaha ok i muzyką, potańczyliśmy i porobiliśmy zdjęć.
pozytywnie :>


a w sobotę z werą w Tczewie................. AAHAHAHAHHAHA jak o tym pomyślę to nie mogę ahahahah wsiadłam za nią do ZŁEGO POCIĄGU i wylądowałyśmy w Kaliskach, nie wiem nawet co to za wieś czy miasto. coż, poczekałyśmy na pociąg do Tczewa z pół godziny, pochodziłyśmy po tym cudownym miejscu, uciekałyśmy przed nastolatkami i w ogóle. szybko w Tczewie na jogurty i do kina. uf, nareszcie usiadłam spokojnie, tulnęłam do wery i oglądnęłam super bajkę, "Wędrówki Dinozaurów" ekstra.
potem pieszo do McDonalda gdzie czekał tata żeby nas odebrać bo nie zdążyłybyśmy na pociąg powrotny.
na szczęście tu akurat moja towarzyszka miala nosa i pytając o drogę tylko dwa razy dotarłyśmy tam i to w miarę szybko.
było fajnie, miło, tak rodzinnie. tata nawet postawił jej happy meala wow jak hojnie.

i to by było chyba na tyle.. jak dam radę się znów wkraść to coś napiszę.
 

 
Kochqm Werke za to że mogłam ją zobaczyc dziś!!!!! Kocham ją i tak tesknilam przez ten tydzień.
Musialam siedzieć u dziadka od rana cztery godziny żeby wreszcie pojechac do Dabrowki ale warto było. Sram już moją kochaną rodziną za dużo nas. Super było się oderwać. Chcialam zostac na noc aoe niestety jestem chora i zarazalabym jej rodzenstwo.
Robilysmy babeczki dla ksiezniczek! Omomomom pycha ale zjadlam tyko jedną bo nadal nie czuję się nalepiej.
A na gwiazdke Dostalam od niej śliczna lampę
 

 
mama zabrała mi telefon w czwartek.
cococococococococococococococococo
myślałam że świra dostanę. i faktycznie.

w piątek wigilia klasowa, milusio jejku.
*szkoda że nie zdążyłeś się pożegnać* :c
dostałam kulę dyskotekową, rozkręcam każdą imprezkę.
kapuśniaczki, jasełka nudne jak flaki z olejem, wspólne fotki, Patryk nie złożył mi życzeń zabić go.
potem z werką do miasta owsiakiem, powłóczyć się po rynku, zjeść hot doga, odmarznąć ręce i odebrać Mecię z PKP. potem werka poszła przyszła Marta, poszliśmy na pizzę MECIA STAWIAŁ CO. ale się dziwnie czułam. chyba nie lubię jeść za czyjąś kasę.
w drodze do domu spotkałam kolegę z ogólniaka, chwilę pogadaliśmy. smutno słyszeć że nawet idealne związki się rozsypują.
mecia wyciągł fajkę i oczywiście idziemy polną drogą bo on nie lubi jak samochody mu przeszkadzają....................................... buty uwalone w błocie
ale byłam przeszczęśliwa że jest.

następnego dnia goście z Niemiec... nie no fajnie. tylko za dużo już ludzi, powoli zaczynałam wariować. pojechaliśmy na mecz koszykówki, polpharma przegrała wiadomo. chłopacy się chociaż na dupy cheerleaderek napatrzyli za tą dychę na bilet XD potem Warsaw Shore elo. KRZYCZ TRYBSON :> teraz codziennie wieczorem Meciu mówi nam na dobranoc "księżniczki, do spania ku*wa", i odpowiadamy "śpimy ku*wa". taaaak rodzinnie.

kolejny dzień już gorzej. musiałam się wyrwać. wyjechaliśmy z tatą po niespodziankę dla braciszka na gwiazdkę, a potem do taty kuzynki. super było z nią porozmawiać. poczułam taką dziwną więź, jakbym rozumiała dokładnie to co mówi. pytałam, chciałam wiedzieć o niej jak najwięcej, mimo że teoretycznie wcześniej średnio ją znałam. wracam do domu a tam kuzyn wymiotuje w moim pokoju do tego. jprdl. WSZYSTKO TYLKO NIE TO PROSZĘ. dostałam szału level hard. zabrałam szybko moją kołdrę i poduszkę stamtąd, teren skażony, atak kryptohipochondryczki, jejku, już mnie brzuch boli, zaraz dostanę tego samego, a ja tak się boję rzygania...... płakałam a tata musiał mnie uspokajać :< spałam z mamą tej nocy i dziś też zamierzam.

dziś taty nie ma smutek. pusto i cicho. spałam do 12 bo bałam się wyjść na ten teren zarazków. w końcu mnie zmusili. stroiliśmy choinkę, śpiewaliśmy piosenki świąteczne z radiem, sporo pracy ale było czuć tą atmosferkę. chociaż bez śniegu to zupełnie nie to. poszliśmy na długi spacer bo nie mogłam wytrzymać, czułam się jak w klatce, duszno i choro. kolejny kuzyn czegoś dostał, tyle że u niego poszło dołem, że tak powiem. tata dzwonił że też go brzuch pobolewa. tylko baby się trzymają jakoś! robiliśmy ciasta, kapuśniaczki które wyszły cu do wnie. jutro jeszcze tylko barszcz z uszkami i wszystko gotowe. przyjedzie ostatnia piątka gości, i będzie nas łącznie 16. imponujące, a zarazem mnie przeraża. tak duszno. tak ciasno. tak choro. RANO NA SPOWIEDŹ! nie obudzę się, pojadę nieprzytomna sry.

do bra noc wesołych :>
  • awatar Awariatka: Jej jak dużo się u Cb dzieje.. ilu gości o.o Ja te święta spędzę w nieco 'okrojonym' rodzinnym gronie ;) Nie życzę wesołych świąt, bo przy tylu gościach z pewnością takie będą, za to życzę spokoju i miłej atmosfery ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›